Kupujesz auto używane?

Kupujesz auto używane?

na te rzeczy uważaj przed zakupem

Znajdź najbliższy serwis Euromaster page-image

To już postanowione. Czas na wymianę samochodu. Chcesz zaoszczędzić, więc decydujesz się na kupno używanego auta. Wybrałeś już model i znalazłeś kilka interesujących ofert. Wiesz jednak, że przy zakupie pojazdu z drugiej ręki niełatwo o pomyłki, a te mogą okazać się naprawdę kosztowne.

Kupno auta. Na co zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji?

sprawdz_vin (1).jpg

By uniknąć nerwów i zbędnych wydatków, musisz zatem być stuprocentowo pewnym dobrego stanu auta. Koncentrując się na kwestiach technicznych łatwo niestety zapomnieć o formalnościach i kwestiach prawnych. Tymczasem mogą one stać się przyczyną sporych problemów. Samochód, który kupujesz może bowiem pochodzić z kradzieży lub być zastawem dużego kredytu. Chcąc uniknąć takich „atrakcji”, sprawdź auto w bazie pojazdów.

Jeśli samochód pochodzi z Polski, skorzystaj z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Podając numer rejestracyjny auta, VIN i datę pierwszej rejestracji, otrzymasz informacje o kolejnych przeglądach, ostatnim zarejestrowanym stanie licznika, wszystkich właścicielach oraz jego ewentualnych kradzieżach.

W przypadku auta zza granicy skorzystaj natomiast z dekodera VIN. Wystarczy kilkadziesiąt złotych i numer pojazdu, by uzyskać dane auta, historię jego wypadków i, co najważniejsze, możliwych kradzieży. Tego, czy samochód nie jest zastawem, dowiesz się zaś dzięki prowadzonemu przez Ministerstwo Finansów rejestrowi zastawów. Otrzymanie pełnych informacji wraz z zaświadczeniem kosztuje łącznie 55 złotych.

Spore kary (do 4000 złotych) czekają też na osoby, które kupiły nieubezpieczone auto i w porę nie wykupiły polisy. Jak jednak upewnić się, że samochód jest chroniony? W tym celu wejdź na stronę Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego i podaj VIN auta. Jeśli nie ma ono wpisu w bazie, poproś właściciela o certyfikat. Po potwierdzeniu wszystkich danych nie musisz martwić się konsekwencjami.

Co jest najważniejsze przy oględzinach auta?

Masz już pewność, że zakup konkretnego auta nie narazi cię na konflikt z prawem i inne przykre konsekwencje. Co dalej? Stan techniczny auta możesz wstępnie ocenić samodzielnie. Wystarczy odrobina wiedzy i spostrzegawczość, bo wypadkową przeszłość auta podczas oględzin widać czasem gołym okiem.

O przebytych kolizjach i wynikających z nich naprawach świadczą między innymi nierówne spasowania elementów karoserii. Szukaj ich między pokrywą silnika i przednimi błotnikami oraz klapą bagażnika i tylnymi błotnikami. Zwróć uwagę także na reflektory, zderzaki i szyby. Numery tych ostatnich powinny być takie same. Jeśli nie są, świadczy to o ich wymianie. Ta niekoniecznie musi być wynikiem wypadku, ale na wszelki wypadek zachowaj ostrożność. Ślady powypadkowych napraw widoczne są też na elementach konstrukcji nośnej. Mogą to być wgłębienia we wnęce na koło zapasowe lub ślady spawania elementów znajdujących się pod pokrywą silnika.

Nieco uwagi poświęć też karoserii i oceń jej stan. Niezbyt dobrze świadczą o nim ogniska korozji i ślady amatorskich napraw lakierniczych. Grubość lakieru może z kolei być źródłem informacji o naprawach powypadkowych, o których nie poinformował cię właściciel. Ocenisz ją za pomocą specjalnego miernika. Najprostsze modele dostępne są w cenach zaczynających się już od 50 złotych. Jeśli wyniki pomiaru przekraczają 180 mikronów, na karoserii może znajdować się więcej niż jedna warstwa lakieru.

Teraz pora na szybkie oględziny silnika. Podejrzliwość powinna wzbudzić przede wszystkim jego przesadna czystość. Jest ona często sposobem na zamaskowanie śladów ewentualnych wycieków. Jakość oleju silnikowego sprawdzisz natomiast, biorąc kilka jego kropel na palec i delikatnie rozsmarowując. Jeśli stworzy on jednolitą warstwę bez zabrudzeń i smug, oznacza to, że jest w dobrym stanie. Poproś też o uruchomienie silnika i obserwuj kolor spalin. Jeżeli będą białe i bardzo gęste, uszczelka pod głowicą może być uszkodzona. Niebieskawe spaliny mogą zaś wskazywać na spalanie oleju silnikowego, a czarne w autach z silnikiem diesla są często zwiastunem awarii wtryskiwacza.

Jazda testowa. Na co zwrócić uwagę?

Samochód na pierwszy rzut oka wygląda na wart swojej ceny? To dobra wiadomość, jednak pamiętaj, że niektóre usterki dają o sobie znać, dopiero kiedy auto jest uruchomione. Dlatego decyzji o jego zakupie nigdy nie podejmuj bez jazdy próbnej. O czym jednak mogą świadczyć sygnały wysyłane przez nie, gdy zasiadasz za kierownicą?

Najczęstszym problemem jest stukanie lub pukanie dobiegające do kabiny z dolnej części auta. W większości przypadków jego źródłem są zużyte elementy układu zawieszenia, a to, ile kosztować będzie ich wymiana, zależy od stopnia uszkodzenia. Huczenie, które pochodzi z kół i wzmaga się wraz ze wzrostem prędkości, jest natomiast zwykle oznaką zużycia łożysk.

Podczas jazdy próbnej koniecznie wykonaj też kilka pełnych skrętów kierownicą – zarówno kiedy auto stoi, jak i porusza się z nieznaczną prędkością. Jeśli na kierownicy poczujesz opory i usłyszysz stukanie, maglownica w aucie może być zużyta. Do odzyskania pełnej sprawności samochodu niezbędna będzie wtedy regeneracja, a nawet wymiana tego podzespołu. Natomiast kiedy przy ruszaniu wyczuwalne są drganie i szarpanie, możesz podejrzewać zużycie przegubów półosi napędowych lub, w przypadku aut z dieslem, koła zamachowego.

Ostrożność zachowaj też przy zmianie biegów. Szarpanie i dziwne odgłosy mogą oznaczać, że do wymiany nadaje się jeden lub kilka synchronizatorów. Jeśli chodzi o stopień zużycia sprzęgła, najłatwiejszą metodą jego oceny jest zaś sprawdzenie, jak głęboko trzeba wcisnąć pedał, by chwyciło. Im mocniej musisz nacisnąć, tym mniej wyeksploatowany jest ten element.

Wizyta w warsztacie. Co pokazać specjaliście?

zakup_auta (2).jpg

Podejrzewasz, że auto ma którąś ze wspomnianych usterek? Nie musisz rezygnować z zakupu danego auta. Jeśli mimo tego samochód przypadł ci do gustu, po prostu odnotuj wszystkie niepokojące sygnały i opowiedz o nich mechanikowi. Na wizytę w warsztacie przed kupnem pojazdu warto zresztą zdecydować się także dlatego, że swoim niewprawnym okiem na pewno nie wykryjesz tylu niedociągnięć, co doświadczony specjalista.

Przede wszystkim poproś go o wykonanie podstawowego zestawu badań diagnostycznych. W używanym aucie koniecznie sprawdzony powinien zostać układ hamulcowy. Dobrze też spytać o to, jak długo będziesz mógł używać jego najważniejszych elementów – klocków, tarczy i płynu. Kolejny układ bezwzględnie wymagający kontroli to układ kierowniczy, a zwłaszcza maglownica i drążki. Poproś również mechanika o sprawdzenie na szarpakach zawieszenia na obu osiach.

Poza tym przeglądu pod kątem ewentualnych wycieków potrzebować będzie także silnik, skrzynia biegów, dyferencjał i przeguby półosi. Jeśli mechanik stwierdzi usterkę któregoś z tych podzespołów, zapytaj jaka będzie cena ich naprawy lub wymiany. Może bowiem okazać się, że koszt takiej operacji sprawi, że kupno auta stanie się nieopłacalne.

Przed podjęciem ostatecznej decyzji poproś też o podłączenie auta do komputera diagnostycznego i sprawdzenie stanu elektroniki – zwłaszcza tej sterującej silnikiem. Pamiętaj jednak, że bardziej szczegółowe badania osprzętu silnika są dość kosztowne i warto zdecydować się na nie, tylko kiedy kupujesz drogi samochód.